Lukla - najniebezpieczniejsze lotnisko na świecie?

Lukla - najniebezpieczniejsze lotnisko na świecie?

o18/01/2017

Lukla - najniebezpieczniejsze lotnisko na świecie? Brama u stóp Everestu? Początek trekkingu w rejonie Solukhumbu?

Te skojarzenia przychodzą nam na myśl, gdy wiemy choć trochę o Nepalu i pada nazwa tej niewielkiej miejscowości.
Lot do Lukli rzeczywiście może przysporzyć wrażeń i to najczęściej tych bardzo pozytywnych. Jeśli mamy szczęście lecieć przy słonecznej pogodzie gdzie chmur nie jest wiele, widoki są naprawdę piękne i poruszające. Lot do Lukli to tak naprawdę prawie zawsze początek górskiej przygody. Wylatujemy z położonego znacznie niżej Katmandu (1400m), by po około półgodzinnym locie dotrzeć do znajdującej się na wysokości 2850m górskiej miejscowości. Lądowanie i start są trochę ekstremalne, lecz dla osób wybierających się w górską przygodę w Himalajach jest to tak naprawdę zazwyczaj tylko dodatkowa atrakcja potęgująca doznania, a nie napawające strachem doświadczenie. Lotnisko w Lukli nie jest przerażające, choć rzeczywiście znajduje się wysoko w rankingach ekstremalnych lotnisk i część z nich plasuje je na krótkiej liście najniebezpieczniejszych lotnisk na świecie.
Ile jest w tym prawdy?

Faktem jest, że od sierpnia 2010 nie było w Lukli żadnego śmiertelnego wypadku lotniczego, a w październiku 2010 i wrześniu 2013 zdarzyły się 2 ostatnie wypadki, w wyniku których część pasażerów odniosła obrażenia, nie były one jednak poważne. Od 1991 roku miało miejsce łącznie 9 wypadków lub incydentów, w ktorych zgineło 29 osób. Biorąc pod uwagę, że obecnie w sezonie jest nawet kilkadziesiąt lotów na dzień, statystyki nie są wcale takie niepokojące. Warto wiedzieć, że większość wypadków, która miała miejsce w całej historii wypadków lotniczych w Lukli, była spowodowana złymi warunkami atmosferycznymi bądź błędem pilota. Dlatego tak ogromnie ważne jest zrozumienie i zaakceptowanie faktu, że loty do Lukli i z Lukli odbywają się od kilku lat tylko wówczas, jeśli władze zarządzające lotniskiem uznają, że pogoda jest na tyle dobra, iż pozwala na bezpieczny lot. Odwoływanie lotów, czasem nawet w ostatniej chwili czy też niepewność co do ich odbycia powoduje niejednokrotnie frustrację podróżnych, którzy obserwując dobrą pogodę czy to w Lukli czy też w Katmandu, nie chcą bądź nie potrafią zrozumieć, że na tzw. trasie lotu warunki mogą być niekorzystne. Czasem wystarczy deszcz, niewielka mgła, większy wiatr czy też zapowiedź większych opadów śniegu by wstrzymać wszystkie zaplanowane na dany dzień loty. Zdarza się nawet, choć nieczęsto, że loty są wstrzymywane nawet na kilka dni. Dbanie przez władze o przestrzeganie tych reguł znacząco podniosło bezpieczeństwo lotów w ostatnich latach, warto im zaufać i naprawdę lepiej w spokoju oczekiwać na bezpieczny lot popijając na przykład kolejne ambrozje w lokalnym schronisku wspominając doznania z górskiej przygody, niż denerwować się zaistniałą sytuacją, na którą nie mamy wpływu. Polecamy więc planując podróż do Nepalu w region Solukhumbu mieć co najmniej 1 pełny dzień rezerwowy pomiędzy lotem z Lukli, a czekającym nas powrotnym lotem międzynarodowym. Taka przezorność zaoszczędzi trochę nerwów. W kwestii wypadków spowodowanych błędem pilota, również jest robione wiele. Od kilku lat władze nepalskie dokładają jeszcze większych starań by loty na trasie Lukla-Katmandu-Lukla były obsługiwane tylko przez dobrze wyszkolonych i doświadczonych pilotów. Polityka usprawnień spowodowała, że wypadków od wielu lat jest mniej co znajduje potwierdzenie w zmieniających się na korzyść statystykach dotyczących lotniska.


Trochę ciekawostek.


Pas startowy w Lukli został zbudowany w 1964 roku przez Sherpów pod nadzorem Sir Edmunda Hillarego i był tak krótki, że pozwalał na lądowanie wyłącznie najmniejszych samolotów zabierających maksymalnie 8 pasażerów. Budowa trwała zaledwie miesiąc i kosztowała 2650 USD. Intencją Sir Edmunda Hillarego wcale nie było zwiększenie dostępności regionu Everestu dla podróżnych, wręcz przeciwnie. Po latach zdarzało mu się wspomnieć, że nie do końca jest zadowolony z kierunku znaczącego rozwoju turystyki w tym rejonie, jego pierwotną intencją była bowiem bezpośrednia pomoc lokalnej ludności i umożliwienie transportu dla nich dóbr ułatwiających życie, w tym dostępu do opieki medycznej czy też edukacji.
Znaczące zmiany na lotnisku zaszły na przełomie lat 2000/2001 kiedy to Azjatycki Bank Rozwoju zasponsorował rozbudowę i rekonstrukcję pasa, który od tej pory umożliwia bezpieczne lądowanie nieco większych samolotów zabierających na pokład zazwyczaj kilkunastu pasażerów. Długość pasa startowego po wprowadzeniu zmian wynosi 527m a jego szerokość - 30m (dla porównania pas lotniska Chopine’a w Warszawie ma 2920m długości i 200-300m szerokości). Nachylenie pasa wynosi 11,7%.
W 2008 roku lotnisko otrzymało nową oficjalną nazwę na cześć pierwszych zdobywców Everestu i od tej pory nazywane jest imieniem Tenzing’a-Hillary’ego.

Warto również wiedzieć, że przybycie do Lukli to nie tylko jedna z ciekawszych przygód życia, ale również kontakt ze świeżym i bardziej surowym powietrzem or potencjalnie możliwość wystąpienia lekkich objawów choroby wysokościowej (statystycznie dotyczy 9-12% podróżnych). Chociaż większość przylatujących nie czuje żadnych jej symptomów, niektórzy odczuwają lekką słabość lub ból głowy, co spowodowane jest większym rozrzedzeniem powietrza w Lukli, gdzie gęstość powietrza wynosi 70% w stosunku do gęstości powietrza na poziomie morza.


Większość lotów do Lukli odbywa się wcześnie rano, kiedy to zazwyczaj warunki pogodowe są najlepsze, jest to również dobre rozwiązanie dla tych, którzy nie planują nocować w Lukli, a jedynie skorzystać z krótkiego odpoczynku po przylocie, a następnie ruszyć w górską przygodę. Już po zaledwie 2-3 godzinach wędrówki można dotrzeć do Phading, miejscowości położonej nieco niżej niż Lukla (2650m) i będącej najbardziej popularnym miejscem noclegu rozpoczynających podróż w rejonie Solukhumbu.

W samej Lukli znajdziecie sporo schronisk, tzw. lodge’y, w których można zarówno przenocować, jak i zjeść, prawie wszędzie znajdziecie już też WIFI... W miejscowości jest filia poczty, banku, bankomat, trochę lokalnych sklepików.

Na samym lotnisku spotkacie wielu tragarzy, którzy najczęściej są już zarezerwowanymi porterami dla Waszych wypraw, ale też przedstawicieli lokalnej ludności, którzy liczą na zatrudnienie w roli tragarza. Warto wiedzieć, że wiele lat temu wśród ochotników przeważali Sherpowie, ale rozwój turystyki i relatywna atrakcyjność tej pracy sprawiła, że wśród chętnych do pracy na górskim szlaku znajdziecie również przedstawicieli innych społeczności nepalskich, niekoniecznie pochodzących z gór.

Ciekawi jak wygląda lotnisko w Lukli i lot do tej uroczej górskiej miejscowości? Sprawdźcie film, który dla Was przygotowaliśmy. Macie więcej pytań lub komentarze? Zapraszamy do dyskusji pod wpisem bądź do kontaktu.
Pozdrawiamy i do zobaczenia na górskim szlaku! Na dole znajdziecie jeszcze kilka zdjęć z Lukli i z lotu do Lukli.

Znajdź swoją
Własną
drogę

Newsletter

Należymy do:

  • w Katmandu
  • i
  • w Katmandu
  • i